Czy marzy się wam egzotyka? Coś zupełnie innego, nowego i zaskakującego. Dzisiaj przedstawiam wam jeden z Kolumbijskich departamentów La Guajira. Zaledwie dwie godziny jazdy samochodem od tropikalnych lasów deszczowych Parku Tyrona, na tej samej szerokości geograficznej znajduje się pustynny departament La Guajira. Krajobraz i mentalność zmieniają się całkowicie.

Egzotyka – La Guajira

Wjeżdżając do departamentu La Guajira warto zahaczyć o Palomino. Jest to ciągle rozwijająca się miejscowość, która przyciąga przepięknym wybrzeżem. Wzdłuż piaszczystej plaży rośnie warstwa palm, która nadaje wybrzeżu egzotyczny, rajski wydźwięk. Fale są tam bardzo burzliwe, więc liczyć można na wesołe podskakiwanie w wodzie, na pewno nie na spokojne pływanie.

egzotyka guajira kolumbia

Jeżeli nie chcecie wydawać fortuny na zakup biżuterii ze szmaragdów u jubilerów w Cartagenie, możecie kupić sobie u pana przy plaży wisiorek, lub kolczyki z nieoszlifowanych szmaragdów za kilkadziesiąt złoty (wisiorek kosztował około 80 złoty).Na początku odniosłam się sceptycznie do takiej biżuterii, ale muszę przyznać, że po założeniu wygląda zjawiskowo.

Z Palomino można dostać się autobusem do Rioachy. Jedzie się dwie, trzy godziny.

Pustynna Guajira

Rioacha

Pakiet wycieczkowy all included na pustynie możecie zakupić wcześniej za 450 tyś (ok. 560 zł). Jeżeli chcecie trochę taniej, warto pojechać do Rioachy i stamtąd zrobić sobie bazę wypadową. Właściciel sympatycznego hotelu Sol i Sombrilla, gdzie się zatrzymaliśmy chinchorro wayyuu guajirapomaga w zorganizowaniu wycieczek na pustynię. W cenie 290  tysięcy macie przejazd do Cabo de la Vela, wycieczkę obwoźną po tamtym regionie, nocleg w hamaku (warto wziąć ciepłe ubrania, bo ciągnie od dołu), dojazd do Punto Gallina, wycieczkę objazdową w tamtym rejonie i powrót. Musicie zapewnić sobie tylko nocleg na Punto de Gallina (spać można w chinchorro, czyli w hamaku tkanym ręcznie przez Indianki z plemienia Wayyuu, szerszym, tak żeby można się było przykryć. Nocleg kosztuje 20 tyś (ok. 25 zł)) i posiłki. I tak wychodzi taniej.

Przy okazji, jeżeli lubicie spędzać czas na plaży, a nie lubicie tłumu turystów, możecie zaplanować kilka dni w Rioachy. Plaża tam jest szeroka, przychodzą sami Kolumbijczycy, a drinki na plaży są tańsze.

Gdybyście potrzebowali krawcowej, naprzeciwko hotelu Sol i Sombrilla, znajduje się pani, która tanio wam coś uszyje, lub naprawi.

Przez Uribię do Cabo de la Vela

 

Na Cabo de la Vela zdaża się, że w hotelu nie ma wody. Mogą czekać na transport z Uribii, który przyjeżdża w wielkich beczkach. W naszym oprócz wody zabrakło elektryczności. Po półgodzinnym zdobywaniu paliwa, udało im się odpalić generatory.

Punto Gallina

Na objazdówce przy Punto de Gallina zabiorą was do samego Punto de Gallina, czyli punktu najdalej wysuniętego na północ w Ameryce Południowej oraz na Taroa Dunes – skrawka pustyni, który jest piaszczysty.

Nie warto próbować samemu organizować sobie tej wycieczki. Przez pustynię biegnie wiele szlaków, drogi się krzyżują, a żadna nie jest oznaczona. Nie ma żadnego drogowskazu na Punto Gallina, więc łatwo się zgubić. No….chyba żeby się jechało za samochodami z wycieczkami, ale to raczej szalony pomysł.

droga na Punto Gallina Indiańskie dzieci

W drodze do Punto de Gallina spotkacie całą masę indiańskich dzieci, które zamiast spędzać czas w szkole, będą stały przy drodze z zawieszonym łańcuchem , lub sznurkiem , żeby zmusić samochody do zatrzymania się i do przekazania drobnej łapówki. Większość kierowców je ignoruje i każe zdjąć łańcuchy i dzieci się słuchają. Są jednak i szczodrzy obcokrajowcy, którzy rzucają dzieciom cukierki i utwierdzają w przekonaniu, że stanie tam ma sens, bo jak nie ten, to następny…

 

W tym regionie warto spróbować Chivo – czyli dania z kozy, które biegają wolno i skubią każdą napotkaną na pustyni trawkę.

 

Jako pamiątkę z tego regionu można sobie kupić chinchorro. Prawdziwe tkane z podwójnych nici kosztuje koło 900 euro. Nam się udało zdobyć jednostronne, piękne chinchorro za ok. 300 zł. Najtaniej je można dostać w miasteczku Uribia, które jest punktem przesiadkowym na pustynię. Pełna egzotyka.

Kolumbia Punto Gallina

Jeżeli kusi was egzotyka, to pustynny departament La Guajira w Kolumbii będzie idealnym rozwiązaniem. Czekają was nowe krajobrazy.

A jeżeli pragniecie egzotyki w bardziej klasycznym wydaniu, znajdziecie ją na karaibskiej wyspie należącej do Kolumbii- na San Andres. Więcej poczytacie o niej tutaj.

print

Kategorie: Podróże

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane Posty

Podróże

Jak zaplanować podróż do Kolumbii? Porady i ciekawostki

Kolumbia to kraj, który ze względu na swoją niegdyś trudną sytuację polityczną, dopiero zaczyna być odkrywany przez turystów. Jest egzotyczny, a turyści są mile przyjmowani przez miejscową ludność. Jeżeli też się tam wybieracie i zastanawiacie Czytaj więcej…

Podróże

Medellín miasto na miarę XXI wieku

W Medellín spędziłam tydzień. Przeszłam tam wiele uliczek i zobaczyłam wiele zabytków. Nie wszystkie są warte polecenia, mimo tego, że pozytywnie zostały ocenione na Tripadvisor. Co warto zobaczy w Medellín? Plaza Botero- Botero jest najbardziej Czytaj więcej…

Podróże

Cali w rytmie salsy- Podróż do Kolumbii

Czeka was podróż do Kolumbii? Zajrzycie do Cali. Miasto aż tętni rytmem salsy.  Kiedyś znane z działalności karteli narkotykowych, dzisiaj roztańczone. Cali stało się światową stolicą salsy, po tym, gdy grupa Niche nakręciła przebój Cali Pachangero, Czytaj więcej…