Podczas polskiej zimy, wyglądając za okno widzimy śnieg, albo pluchę. Marzą nam się wtedy egzotyczne miejsca, do których moglibyśmy uciec. Przed wami egzotyczny San Andres, czyli miejsce, gdzie jest ciepło w grudniu.

Gdzie jest ciepło w grudniu, czyli kolumbijski San Andres?

San Andres jest kolumbijską wysepką karaibską. Podczas naszej zimy, gdy Polacy skrobią szyby aut, by jakoś dojechać do pracy, tam w południe panuje morderczy upał. Jest na to rada, można wskoczyć do cudownie lazurowej wody i zażyć odświeżającej kąpieli.

Na San Andres można dolecieć bezpośrednio wyłącznie z Kolumbii. Nie da się dopłynąć. Bilety z wewnątrz kraju (Medellin, Bogota) do San Andres są tańsze niż te z północy (Cartagena, Santa Marta). Za wstęp na wyspę płaci się 105 tyś.(ok. 130 zł).

Co zwiedzić, zobaczyć na San Andres w Kolumbii?

Tę rajską wysepkę można podzielić na trzy różne części:

Północna część San Andres

Znajduje się tam lotnisko, duża ilość barów i restauracji. Można wypożyczyć skuterki wodne. Jest śliczna plaża z białym piaskiem, ale woda jest mętna i nie można snorklować. Jest to też baza wypadowa na wycieczki na pobliskie wysepki. Podsumowując, ta część wyspy idealna będzie dla osób, które lubią leżeć na plaży, dobrze odnajdują się w tłumie turystów, a wieczorem uwielbiają iść na imprezę i do dobrej restauracji.

Polecam kombo tour za 35 tyś peso. Najpierw płynie się na wysepkę Johnny Kay, gdzie można posnorklować, potem wpływa się w rzekę, gdzie można poobserwować brzegową roślinność. Następnie maleńka wysepka Acuario, gdzie porobiły się progi skalne, pomiędzy którymi pływają duże, ale bezbarwne rybki. Woda sięga do ud, więc z pływaniem  poradzi sobie każdy. Jest podwodny próg z napisem San Andres, przy którym można zrobić sobie zdjęcie. Wygląda szczególnie malowniczo, bo przy nim jest karmik dla rybek i można je wszystkie uchwycić na zdjęciu. Można sobie też zamówić łódkę z przezroczystym dnem i w ten sposób oglądać życie podwodne. Zwieńczeniem jest przystanek trochę dalej od wyspy, gdzie pływają płaszczki. Jeden z przewodników wyskakuje, żeby jedną złapać, a odważni mogą wyjść posnorklować.

 

Zachodnia część wyspy San Andres

Jest to część, gdzie nie ma plaż, ale są niesamowite rafy koralowe. Bez butów do wody się nie obejdzie. Przy brzegu są ostre, obumarłe korale i wejście boso do wody jest niemożliwe. Jeżeli chcecie nurkować, lepiej poszukać szkoły po zachodniej stronie, a nie w centrum (w centrum za dzień nurkowy chcieli 170 tyś, a przy brzegu 150. Różnica wynika stąd, że z centrum i tak przyjeżdżają w to samo miejsce. Schodzi się z brzegu).

Zatrzymaliśmy się na zachodniej stronie San Andres w Posada Nativa Miss Dor. Jeżeli skontaktujecie się z właścicielką, da wam na pewno lepszą cenę niż na booking.com: +57 315 7701108. Przy domu było cicho i zielono. Po drugiej stronie było wejście do wody, gdzie codziennie chodziliśmy na snorkling. Płynąc brzegiem rafy koralowej w lewo od miejsca zejścia można zobaczyć zatopione figury. Statuły w pochmurny dzień mogą wyglądać creepy. (Wydaje się, że ktoś stoi na dnie, ale zarazem wiemy, że jest to irracjonalne).

Schodząc na snorkla pół kilometra w prawo od posady, można obejrzeć ogromny statek, niestety już w częściach. Znajdziecie go przy bojce, którą widać z brzegu.

Obok, znajdowała się szkoła nurkowa, z usług której skorzystaliśmy. Na pierwszym nurkowaniu widzieliśmy mały zatopiony statek, na drugim zatopione figury i przepływaliśmy przez małe jaskinie.

Pamiętajcie, żeby zrobić zakupy w centrum. Z tej strony wyspy sklepiki są małe i kiepsko wyposażone, a restauracje zazwyczaj nieczynne. W posadzie ma się do dyspozycji kuchnię.

Ta część wyspy jest dla osób, które cenią ciszę i spokój i uwielbiają snorklować.

Wschodnia część wyspy San Andres

Z tej strony znajdziecie wąskie, ładne plaże, które są mniej zatłoczone. W morzu do połowy widoczne są trzy przewrócone statki, do których można sobie podpłynąć. Ta część wyspy przypadnie do gustu osobom, które przede wszystkim chcą leniuchować na plaży, chcą wyjść do restauracji, ale zarazem chcą uniknąć tłumów ludzi.

Gdzie jest ciepło w grudniu? Na pewno na San Andres.

A ochłodę w zbyt gorących momentach przyniesie rum, albo woda kokosowa. Rum jest tu niesamowicie tani, jako że cała wyspa jest strefą bezcłową. I uwaga: można go zabierać ze sobą w bagażu podręcznym na loty wewnątrzkrajowe.

Osoby, które preferują spanie na dziko, muszą przy wjeździe podać adres hotelu, do którego się udają. Bez adresu nie wpuszczają na wyspę.

Jeżeli planujecie lecieć na Providencię, która podobno jest mniej turystyczna, bardziej dzika i posiada piękniejsze rafy koralowe, musicie się przygotować na dodatkowe koszty. Można się tam dostać katamaranem za 360 tyś w obie strony, albo awionetką za 450 tyś (ok. 560 zł). Noclegi i jedzenie też są droższe niż na San Andres.

Polecam wam zjeść w El Punto del sabor w centrum – Ryba dnia za 20 tyś (25 zł), co jak na San Andres jest dobrą ceną.

san andres rajska wysepka kolumbia

Inne atrakcje, jakie oferuje San Andres to KiteSurfing, kajak z przezroczystym dnem, rowery (40 tyś za osobę), skuter (80 tysięcy za skuter). Często turyści wypożyczają sobie wózki golfowe (ok. 160 tysięcy za dzień), żeby objechać wyspę. Otwarta struktura pojazdu sprawia, że jest przyjemnie chłodno.

kolumbia san andres gdzie jest ciepło w grudniu rajskie plaże

Zatem, jeżeli zastanawiacie się, gdzie jest ciepło w grudniu i gdzie warto się wybrać na egzotyczne wakacje, to na pewno tutaj. San Andres w Kolumbii was nie zawiedzie, a nawet zostawi niedosyt.

Polecam też inne miejsca w Kolumbii:

Cudowne Salento w Regionie Kawy

Małą górską miejscowość Minkę

print

Kategorie: Podróże

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane Posty

Podróże

Jak zaplanować podróż do Kolumbii? Porady i ciekawostki

Kolumbia to kraj, który ze względu na swoją niegdyś trudną sytuację polityczną, dopiero zaczyna być odkrywany przez turystów. Jest egzotyczny, a turyści są mile przyjmowani przez miejscową ludność. Jeżeli też się tam wybieracie i zastanawiacie Czytaj więcej…

Podróże

Medellín miasto na miarę XXI wieku

W Medellín spędziłam tydzień. Przeszłam tam wiele uliczek i zobaczyłam wiele zabytków. Nie wszystkie są warte polecenia, mimo tego, że pozytywnie zostały ocenione na Tripadvisor. Co warto zobaczy w Medellín? Plaza Botero- Botero jest najbardziej Czytaj więcej…

Podróże

Cali w rytmie salsy- Podróż do Kolumbii

Czeka was podróż do Kolumbii? Zajrzycie do Cali. Miasto aż tętni rytmem salsy.  Kiedyś znane z działalności karteli narkotykowych, dzisiaj roztańczone. Cali stało się światową stolicą salsy, po tym, gdy grupa Niche nakręciła przebój Cali Pachangero, Czytaj więcej…